Tak z ciekawości zapytam tych, którzy właśnie sprzedają lub niedawno sprzedawali Octavię. Czy łatwo było sprzedać samochód, jak długo czekaliście na konkretnego klienta?
Ja pod koniec sierpnia kupiłem dosyć niespodziewanie nowe auto (niestety nie Octavię) i stary samochód (Octavia 1,6 2001r) ponad miesiąc stał w garażu. Ciężko było mi się z nią rozstać. Ponieważ kończyło się ubezpieczenie, przegląd itd postanowiłem ją, z bólem serca, sprzedać. :cry:
Wystawiłem ogłoszenie na OTOMOTO z ceną średnią z cen internetowych i klient znalazł się w ciągu 3 godz. Następnego dnia obejrzał i kupił. Czy wszystkie Octavie tak się sprzedają? :?:
Jak auto nie jest szrotem, a cena nie jest wybujala w kosmos, to sprzedaja sie w ciagu kilku dni, jak cena jest wyzsza niz srednia sprowadzonych szrotow z wydrukowana ksiazka serwisowa to jest trudniej.
Potem sie zdarza ze ksiazka serwisowa jest np z lipca 2005, a auto ma pierwsza rejestracje w styczniu 2005, w dodatku, zeby bylo OK to wlepa sie zciagnieta z bagaznika, a w bagazniku pustka, jak ktos nie wie, ze maja byc dwie to wszystko jest czyste :twisted:
Podam Ci przykład z drugiej strony. Jakiś miesiąc temu mój kolega chciał kupić O1 bo spodobała mu się moja :szeroki_usmiech I zaczął szukać... Był w kilku komisach, u osób prywatnych i w serwisach Skody. Jeżeli cena była dobra to auto już nie za bardzo. Jak auto było nie bite to cena kosmos. W końcu kupił ale i tak nie taki jak chciał bo kupił kombi w ON a chciał na początku liftbacka benzynę, no ale i tak jest zadowolony bo kupił auto NIE BITE za w miarę rozsądną cenę. Sprawdził ok 15 aut i w każdym coś było nie tak a to zardzewiało coś (w5 letnim aucie????) a to silnik a to wiadro gipsu na blasze a to zawieszenie albo dziwna książka serwisowa. Odpowiedź jest jedna, jak masz auto nie bite i nie kręcone to możesz sprzedać drożej niż jakiś szajs i ludzie powoli zaczynają dochodzić do tej samej konkluzji. Powodzenia przy sprzedaży :wink:
Ale ta była w zajebistym stanie jak na jej lata, fakt faktem, potem straciła piękne felgi ( bo ponoć kradną i dla bezpieczeństwa :diabelski_usmiech dostała fajne stalóweczki :twisted: z kołpaczkami. :szeroki_usmiech
Pewnikiem zapomniała co to mycie ręczne i kosmetyki do pielęgnacji, myjnia automatyczna przywitała nowego użytkownika. :zastrzelic
Co do stany Twojej byłej pięknej kremowej skórki to lepiej nie wspominać, bo pewnikiem coś si e na nią już nie raz wylało, a przecież auto już nie jest nowe to i ślady zużycia też muszą być.
Kupić auto tzw. rodzynka jest niestety tak jak znaleźć igłę w stogu siana, już chyba łatwiej trafić szóstkę w totka.
Z jednej strony dobrze, ze obecny właściciel nie przybywa na spoty, bo by Marek zawału dostał.
prawda jest taka że naród jest spragniony pewnych nie bitych i zadbanych aut :wink:
prawda ...ale najgorsze ze przez takich jak Ty Maru 123, ludzie szukaja aut w takim satnie jak ty masz , wypieszczone wychuchane etc ... ale najlepiej w cenie 2koła wiecej jak szrot z zachodu i wtedy zaczynaja sie schody....
Odpowiem Ci na to pytanie jak kiedys bede sprzedawał swojego - u mnie wyzwanie jest wieksze, benzyna, 236k na zegarze a lakier nie jest w stanie jak od handlarza nie wiem czy argumenty o tym że auto było serwisowane i traktowane jak trzeba i mam na to książke + milion faktur i paragonów, do tego nie bite beda miały jakieś znaczenie :roll:
Kiedyś O1 1.8T , Później O2FL 1.6 Fabia II 1.9 TDi, teraz Rapid 1.2 TSI 110 km
No to ja wam powiem że jak sprzedawałem swoją Lagunę I ph II kombi z 2000 r. to kupiec ..... przyszedł do mnie To nie ja zabiegałem o sprzedaż tylko on o to żebym mu sprzedał samochód
Było to w maju 2007 r. i za Lagunę I ph II z 2000 r. której ceny wahały sie od 16 do 21 tys zł wziąłem .... 21 tyś zł.
Facet po prostu wiedział jak dbam o samochód, a jak zobaczył ksiazkę serwisową i faktury z ASO za każdą jedną częśc to po protu bez targowania się powiedizał, że ją bierze.
Wczesniejsze swoje auto Renault Clio II 1.9 d sprzedałem , po 3 latach jazdy nim, za 300 zl mniej niż go kupiłem, po 3 godzinach stania na giełdzie pełnej sprowadoznych szrotów
Jak widać opłac asie dbać o samochód bo na zadbane auto nawet z awyższą cene łatwo znajdzie sie klient.
hmmm przeważnie dosyć szybko sprzedawałem swoje autka...i nie szukałem zbyt kupców bo sami się znajdywali...na obecną moją Octavkę....którą dopiero mam niecały rok, 18tys przejechane...mam juz co najmniej kilku kupców :roll: ...którzy się sami dopytują kiedy ją będę sprzedawał...i zebym wziął ich pod uwagę... :shock: ...więc coś w tym musi być....a autko niczym specjalnym przecież się nie wyróżnia O1 TDI.... :roll: ......tak więc jak widać wszystko zależy od stanu samochodu sprzedawanego i od ceny oczywiście...no i niektórzy biorą też pod uwagę od kogo się kupuje.... :P i czy ten ktos dbał o autko czy nie...przecież to widać od razu...ja akurat o sprzedaż mojej octavki sie nie martwię i uważam , że nie bedzie problemów z jej zamianą na inny model....tylko problem w tym .....że nie spieszno mi się jej pozbyć ... :wink: ...choć z chęcią zmienił bym ją na Scouta :P
PW - OFF. Nie mam czasu na odpisywanie... sorryyyy
Big, ale Meganka wisi juz luzszy czas na gieldzie...
Ja ostatnio szukalem uzywanej O1 lub O2, do tzw "okazji" i komisow to juz nawet nie jezdzilem, ale ciekawe egzemplarze schodzily na pniu kupowane przez handlarzy, pozostawaly same szroty. Zamowilem nowa...
Big, ale Meganka wisi juz luzszy czas na gieldzie...
Tak, bo nie mamy czasu z ojcem dac PRAWDZIWYCH ogłoszen np. na OtoMoto, a ze sprzedażą ojcu się jakoś bardzo nie spieszy.
Tak prawdę mówiąc to poza forum nigdzie wiecej nie ma ogłoszeń, nawet na aucie
Na forum dałem ogłoszenie bardziej z przyzwoitości bo wiem że na forum raczej auto sie nie sprzeda. Tu wiecej jest gadajacych i chcących poogladajać zdjecia niz kupujących. Bardzo bym się zdziwił gdybym sprzedał auto przez forum.
A ja chciałbym podzielić się moimi doznaniami z drugiej strony auta (czyli jako kupujący).
Jak postanowiłem kupić auto to chciałem używkę do 4-5 lat.
Nad zakupem auta myślałem pół roku. Nie wspomnę ilości i marek jakie oglądałem. Bo by mi czasu zabrakło. Generalnie moje wnioski są takie:
auta bujane z zagranicy w zadziwiający sposób tracą po przekroczeniu granicy 80 - 100 kkm /wystarczyło porównać te same roczniki na stronach niemieckich komisów i w ogródkach polskich "sprzedawców"/.
W komisach w tym wieku stoją auta z firm do kapitalnego remontu. Bo jak wiadomo najlepsze auto terenowe to auto służbowe. Okazji i igiełek z prasy nawet nie warto komentować oglądałem, patrzyłem, jeździłem i chociaż nie jestem profesjonalistą w ocenianiu aut to każda sztuka miała coś i nie mówię, już o tak oczywistych rzeczach jak uszkodzony lakier na łbach śrub od mocowania elementów karoserii, czy dziwna krzywizna dachu, albo kultura pracy silnika lub zarzygana komora wszelkimi płynami ustojowymi
męczyłem się z dylematami pół roku nie sypiałem po nocach i w końcu wymyśliłem:
że zamiast dawać 40 tyś. za Ch. wie co i koleją 10 tyś. na remont dorzuciłem 10 tyś. i cieszę się nowiutką czarną żmijką w postaci O1. Każdy ma wolny wybór i zrobi jak chce.
zaraz odezwą się głosy za i przeciw i to normalne, ale ja ze swojego wyboru jestem zadowolony.
Dbam o małą jak o żonkę (może czasami i lepiej :lol: ) i mam pewniaka w stanie idealnym.
It's a long way to Tipperary,
It's a long way to go.
It's a long way to Tipperary
To the sweetest girl I know!
No że nie ta marka to rozumiem, ale o co biega z ceną ???
Cena jest OK- adekwatna do sprzedawanego pojazdu, ale... spróbuj sprzedać auto za ponad 30 kawałków przez forum :idea: Takie rzeczy zdarzają się niezmiernie rzadko.
It doesn't matter what we're losing
It only matters what we're going to find!
ale... spróbuj sprzedać auto za ponad 30 kawałków przez forum
A tu masz absolutna rację. Dlatego napisałem, że ogłoszenie dałem na forum bardziej z przyzwyczajenia i zdziwiłbym sie mocno gdybym tu sprzedał tę Megankę.
Samochód co prawda jest pewny i godny polecenia ale jak zauwazyłeś na forum raczej ludzie szukaja tanich aut, ale jakos pierwsze co przyszło mi do głowy to dać ogłoszenie na forum.
[ Dodano: Czw 05 Lis, 09 12:20 ]
Zamieszczone przez bob1979
Generalnie moje wnioski są takie:
auta bujane z zagranicy w zadziwiający sposób tracą po przekroczeniu granicy 80 - 100 kkm /wystarczyło porównać te same roczniki na stronach niemieckich komisów i w ogródkach polskich "sprzedawców"/.
W komisach w tym wieku stoją auta z firm do kapitalnego remontu
Potwierdzam. Zanim kupiełm fabrycznie nową Octavie II szukałem 2-3 letniej Audi A4, Mazdy 6 lub Toyoty Avensis, ale wszystko co oglądałem okazywało sie być po mniejszych lub wieskzych przejaciach, lub z gigantycznymi przebiegami. Dlatego, z anamową kumpla i dzięki jego ofercie, kupiłem .... nową O II i jestem MEGA ZADOWOLONY
A ja powiem, że zawsze mi się wydawało, że Sprzedać Octę to będzie bułka z masłem. Ale jak na razie mocno sie przeliczyłem. Ogłoszenie wisi na forum od chyba miesiąca, na allegro był trzy razy wystawiany i co ?? I nic... ani nawet jednego odzewu, ani jednego telefonu. I właściwie dziwię się dlaczego ?? Cena raczej średnia dla tego rocznika i z tym silnikiem, przebieg 130tys. więc śmieszny, auto z pewną przeszłością, a i przyszłość świetlana przed nim.. Nie wiem.. może jestem zbyt szczery i dałem fotki każdej najmniejszej nawet ryski.. trudno mi powiedzieć dlaczego tak jest... Choć domyślam się: są jednak naiwniacy, którzy wolą kupić bezwypadkowego TeDeIka ściganego z Niemiec, od pierwszego właściciela, starszego Pana, lekarza, który dojeżdżał tylko do pacjentów serwisował na bieżąco dlatego przebieg tylko 157tys.km... i pewnie sprzedaje go w cenie gołego benzyniaka bo mu się znudził.... :szeroki_usmiech
Dla porównania dodam, że pierwsze moje auto (poldżer) sprzedałem w jeden dzień, kolejne czyli Mazdę 323 sprzedałem na pniu, choć w ogóle nie planowałem - gość się uparł i już, kolejne, czyli Roverka 200 sprzedałem w ten sam sposób... dziewczyna widziała zdjęcia mojego Roverka gdzieś w sieci i uparła się, że mam jej sprzedać i już... jechała w ciemno jakieś 650km autobusem 14 godzin... Wszystkie te auta sprzedałem w cenach wyższych od średniej, Mazdę po półtorej roku sprzedałem za dokłądnie tyle samo ile dałem, a na Roverze po dwóch latach jazdy zarobiłem 2 tys.!!
Moim zdaniem klienci zrobili się bardziej wybredni- a to kolor nie taki, a to silnik, a to wyposażenie, a to ....
I tak jak CIS73 napisał- cena niska, stan i przebieg fabryczny (najlepiej 11 km) a auto ma być maks 2 letnie.
It doesn't matter what we're losing
It only matters what we're going to find!
Komentarz